Kot nadaje domowi duszę

Clebert





Czekam na dom

 
>>> A I S Z A <<<
 
Oto historia schroniskowej Debi która została adoptowana przez p. Joannę w styczniu 2010r.:
 
* * *

 
      Teraz siedzi mi na klawiaturze i próbuje redagować to, co piszę razem ze mną, ale kiedy do nas przyszła była 2,5 miesięczną małą Debi, która bała się kichania, szybkich ruchów i nie umiała biegać, bo nie wiedziała, jak schować pazurki.
      Początki były trudne, bo przez 3 dni nie wiedzieliśmy nawet jak wygląda ta pręgowana kulka, którą przynieśliśmy ze schroniska, ale potem było już tylko lepiej, bo mała Debi, która w naszym domu stała się małą Aiszką uruchomiła swoja kocią ciekawość i pokazała swoją drugą twarz:
 
 
dumnej księżniczki
 
 
obsesyjnej zakupoholiczki

 
zawadiackiej łobuziary

 
łowczyni

 
fotomodelki

 
pozycja nr 6 "łapy do góry"

 
prawie-śpiącej królewny

 
śpiącej królewny

 
miss lata kociego świata

 
Aiszka na rozmowie kwalifikacyjnej o miskę tuńczyka

 
"lustereczko powiedz przecie..."

 
     Stopniowo zauważyliśmy jak mała Aiszką przemienia się w dużą Aiszę, co zaowocowało kolejnymi trupami much, jakie z dumą przynosi, nawiązaniem relacji z psem (specyfika relacji polegała na wyjadaniu z psiej michy), nauczeniu się aportowania ( a aportować można nawet korek od wanny do łóżka w środku nocy), wspinaniu go zasłonach i eksplorowaniu wszystkiego, co nieznane z ogonem ? w pytajnik?.
 
 
krótkie nóżki stały się nogami do samej ziemi

 
a na psa czekam tak...

 
ładne oczy masz, komu je dasz?

 
cała Aisza

 
to nie moja miska, ale sprawdzę co w niej jest

 
tygrys szablozębny wyruszana polowanie

 
w wolnych chwilach oddaję się rozrywce...

 
... która niejedno ma imię

 
     Oto historia naszej Aiszki w pigułce. Opisaliśmy ją, by powiedzieć, że jest naszą największą wspólną miłością. Że życie z nią nie jest ani trudne, ani nudne. Że polecamy inwestycję w małe dzikuski, bo jest to inwestycja, która zwraca się z nawiązką.
 

powered by prot Hosting - Serwery