Przyniesiony 27.09.2011r. z ul. Jaronia. Był wykastrowany, u nas został tylko zaszczepiony i odrobaczony. Na pewno był czyimś kotem, a dlaczego ktoś go porzucił? Gdyby zwierzęta umiały mówić, może opowiedziałby nam historię swojego krótkiego życia (ma około 2-3 lat), z którego już blisko pół roku spędził w schronisku. Czy ma jeszcze szansę na normalne życie u boku kochającego opiekuna?