|
Odkąd pamiętam, zawsze w moim rodzinnym domu były zwierzęta - psy, koty, chomiki, rybki. Kiedy założyłam własną rodzinę nie dopuszczałam myśli, aby mogło w naszym domu zabraknąć zwierzaków. I tak, najpierw zamieszkała z nami przepiękna suczka owczarka niemieckiego o imieniu Puma. Towarzyszyła nam 13 lat, odeszła spokojnie, pokonana przez nowotwór. W międzyczasie przygarnęliśmy kocią dziewczynkę, którą ktoś życzliwy podrzucił sąsiadce pod drzwi. Śliczna, biała z czarnymi dodatkami, kruszynka o imieniu Kubusia, rozpoczęła na dobre moją fascynację kotami. Gdy miała 6 lat dołączył do niej około 4 tygodniowy kociaczek, czarny jak smoła - Benio. Jego z kolei, wyrwała z rąk zabawiającej się nim młodzieży, moja siostra. Zakochałam się bezgranicznie w tej małej, czarnej, puchatej kulce. On we mnie chyba też, bo traktuje mnie jak swoją mamę, którą tak wcześnie stracił.
Obecnie moja rodzinka to mąż, syn i dwa koty. Tworzymy zgrany team, mamy wspólne pasje i kochamy koty. Właśnie miłość do kotów sprawiła, że postanowiliśmy stworzyć tą stronę. Chcieliśmy przybliżyć ludziom te wspaniałe zwierzęta i jednocześnie pomóc w wyadoptowaniu kotów pokrzywdzonych przez los, a przebywających obecnie w opolskim schronisku i w domach tymczasowych. Im też należy się odrobina ciepła, zainteresowania, własna pełna miska i ciepły dotyk rąk opiekuna. To tak niewiele, a może zdziałać cuda. I właśnie o takich "cudach" marzymy. Największą dla nas radością jest moment, w którym dowiadujemy się, że dzięki stronce, jakiś kot znalazł nowy dom. Wiemy wówczas, że to co robimy ma sens.
Violetta
|