Podobnie jest z oknami i
balkonem. Jeśli kot będzie miał okazję – wyskoczy. Za ptaszkiem, muszką…
za czymś, co bardzo Go zainteresuje. Kot nie wie, że akurat ta wysokość
jest już dla niego niebezpieczna, Kot nie przewiduje tego, że na dole
może wpaść pod samochód czy „w zęby” jakiemuś psu. Jeśli mieszkamy w
mieszkaniu w bloku i, z założenia, nasz Kot nie ma być kotem
wychodzącym, zabezpieczmy dla Niego okno czy balkon. Ciężko jest zmusić
człowieka by siedział cały rok w mieszkaniu z zamkniętymi oknami czy
balkonem, ale wystarczy wstawić w jedno okno mocną siatkę, na zasadzie
moskitiery, wtedy i my mamy świeże powietrze w domu i kot ma możliwość
przebywania „na powietrzu”, wylegiwania się na parapecie w słońcu i
obserwowania świata. A co najważniejsze - jest bezpieczny! Osiatkowanie
balkonu to już większy nakład pracy ale, jak najbardziej jest możliwe i
wykonalne. Coraz częściej nowi, świadomi opiekunowie Kotów decydują się
na zabezpieczenie balkonu. To ogromna radość widzieć Kota bezpiecznie
wylegującego się na balkonie, w słońcu, który z wielkim zaciekawieniem
obserwuje ptaki, świat… I jest bezpieczny! Z chęcią podpowiem gdzie
szukać technicznych wskazówek na temat tego jak zabezpieczyć okno i
balkon. Chciałabym zwrócić uwagę na
jeszcze jedną, bardzo niebezpieczną rzecz – okna uchylne od góry. Kot
przez takie okno zawsze
będzie próbował się przedostać. 99,9% takich Kotów traci życie bądź też
staje się kalekami do końca życia. Koty bardzo często zawieszają się na
tych oknach. Uszkadzają sobie kręgosłup, wyrywają kończyny, umierają
długo i strasznym bólu czekając aż wrócimy z pracy. Jeśli nie jesteśmy
gotowi zabezpieczyć dla Kota okna czy balkonu – nie zostawiajmy kota
samego z uchylonym czy otwartym oknem. Nie wypuszczajmy kota na balkon
bez opieki. Nie narażajmy Jego życia.
Jeśli mieszkamy w domu i mamy ogródek
zadbajmy o takie ogrodzenie, którego Kot nie sforsuje. Wystarczy
odpowiednie zakończenie ogrodzenia, by Kot nie mógł przedostać się przez
nie. Jeśli jest to rzeczą niewykonalną dla nas, wypuszczajmy kota pod
nadzorem, wypuszczajmy kota na szelkach, na długiej lince przyczepionej
do czegoś. Kot nie wie, ile niebezpieczeństw czeka na Niego za naszym
ogrodzeniem.
Kolejną, bardzo ważną rzeczą dla Kociego
bezpieczeństwa jest kontener transportowy do przewożenia Kota. Nie
łudźmy się, że zawsze możemy kota przenosić „pod pachą” czy też wozić
w aucie „luzem”. Niosąc kota bez transportera ryzykujemy, że gdy się
czegoś przestraszy– wyrwie się nam i będzie uciekał przed siebie, na
oślep. Najprawdopodobniej naszego Kota już nie znajdziemy a on zginie w
bliżej nieznanych nam okolicznościach. Przewożąc Kota samochodem, bez
kontenera, ryzykujemy życiem swoim i Jego. Kot mojej znajomej udusił
się, kiedy zaklinował się pod ręcznym hamulcem a ona prowadząc, nie
mogła mu pomóc i cudem uniknęła wypadku. Wiele Kotów zaginęło
bezpowrotnie, kiedy uciekły przy pierwszej nadarzającej się możliwości –
czyli otwartych drzwiach na postoju w trakcie podróży. Kot w
transporterze czuje się bezpieczniej. Jeśli kot płacze i bardzo stresuje
się w trakcie jazdy, transporter można zakryć jakąś lekką tkaniną,
wtedy kot czuje się bezpieczniej i powinien się uspokoić.