W trosce o bezpieczeństwo naszych
kocich przyjaciół postanowiliśmy osiatkować okno. Do tej pory nasze koty mogły
zaczerpnąć świeżego powietrza tylko pod naszym nadzorem, uważnie pilnowane. A i
tak zawsze baliśmy się, że jednak może coś się wydarzyć i jedna sekunda naszej
nieuwagi doprowadzi do jakiegoś nieszczęścia. Choć mieszkamy na parterze i o ile upadek nie spowodowałby większych
obrażeń u kota, o tyle znajdująca się tuż pod oknem ruchliwa ulica i
pędzące nią samochody już tak.
Dlatego decyzja była szybka i jak widać jedyna i
słuszna. Całe przedsięwzięcie też nie było trudne dla nas. W internecie
znaleźliśmy gotowy poradnik jak to zrobić i z niego korzystaliśmy, oto adres:
Bez większych problemów
zakupiliśmy potrzebne materiały, wszystko oprócz siatki kupiliśmy w hipermarketach budowlanych, siatkę stalową
ocynkowaną kupiliśmy na Allegro. Przystąpiliśmy do działania w
zaciszu domowym, nie potrzebny do tego żaden warsztat, wystarczy trochę
miejsca, narzędzia no i ogromny zapał, a tego nam nie brakowało.
Koty oczywiście przyglądały nam
się ze zdziwieniem.
Efekty naszej pracy przedstawiamy
na poniższych zdjęciach i jednocześnie zachęcamy wszystkich posiadaczy kotów do
tego typu zabezpieczeń. To bardzo ułatwia opiekę nad kotem, daje poczucie
bezpieczeństwa i przede wszystkim chroni nasze kochane zwierzaki przed
wypadkiem, który może zakończyć się tragicznie. Estetyka siatek pozwala na
dobranie takiej, która najbardziej będzie nam odpowiadała, a wykonanie jest
łatwe, niedrogie i w żaden sposób nie
ingeruje w futryny plastikowych okien. Swobodnie też okna zamykają się.